Ten dzień ma swoje korzenie w rezolucji Zgromadzenia Ogólnego ONZ z 2005 roku, kiedy społeczność międzynarodowa postanowiła ustanowić coroczny moment refleksji nad ideą wspólnoty ludzkiej. Data nie jest przypadkowa - nawiązuje do przyjęcia w 2000 roku Deklaracji Milenijnej, dokumentu wyznaczającego ambitne cele w walce z ubóstwem i nierównościami na świecie.
Solidarność w tym kontekście oznacza coś bardzo konkretnego: przekonanie, że problemy jednej części świata dotyczą wszystkich jego mieszkańców. Głód, wykluczenie społeczne, katastrofy humanitarne - to wyzwania, które przekraczają granice państwowe i wymagają wspólnej odpowiedzi.
Obchody przyjmują różne formy – od konferencji organizowanych przez agendy ONZ, przez lokalne inicjatywy charytatywne, po kampanie uświadamiające w mediach społecznościowych. Organizacje pozarządowe wykorzystują ten dzień do zbierania funduszy i nagłaśniania zaniedbanych kryzysów humanitarnych.
Ciekawostką jest, że pojęcie solidarności w prawie międzynarodowym pozostaje wciąż niedookreślone - filozofowie i prawnicy spierają się, czy to zasada prawna, wartość etyczna, czy po prostu pięknie brzmiące słowo. Niezależnie od akademickich sporów, dzień ten przypomina, że sprawiedliwszy świat buduje się przez codzienne wybory i zbiorową odpowiedzialność, a nie jedynie przez wielkie deklaracje.