To święto ma na imię Sylwester, ale jego prawdziwy patron niewiele ma wspólnego z szampanem i fajerwerkami. Święty Sylwester I był papieżem w IV wieku, a jego wspomnienie liturgiczne przypada właśnie 31 grudnia. Ironią losu ten pobożny duchowny stał się patronem najbardziej hucznie obchodzonej nocy w roku.
Tradycja sylwestrowych zabaw sięga czasów rzymskich, kiedy to kończyły się starożytne Saturnalia. W Polsce dawniej nazywano ten dzień "tłustą wigilią" - po okresie adwentowego postu wracały na stoły mięsne potrawy, co miało zagwarantować dostatek w nadchodzącym roku. Wierzono, że to, jak spędzi się ostatnią noc roku, wpłynie na cały następny.
Współczesny Sylwester to prawdziwe święto nadmiaru: balów, fajerwerków, telewizyjnych koncertów i szampańskich toastów. O północy tradycyjnie życzy się szczęśliwego nowego roku, często przy dźwiękach dzwonów i wybuchach petard. W wielu krajach panuje zwyczaj całowania się o północy z najbliższą osobą - ma to przynieść szczęście w miłości.
Ciekawostką jest fakt, że jako pierwsi Nowy Rok witają mieszkańcy wysp Tonga i Kiribati, a jako ostatni - Amerykanie z Hawajów.